Zespół
Gramy, bo musimy i czasami wyrastają nam skrzydła. Gdy coś nas ciśnie, krzyczymy albo mrużymy oczy. Czasami słyszymy głosy. Gdy dźwięki rozsadzają nam głowy, udaje się przejść na drugą stronę. Olśnienie przychodzi rzadko, ale zawsze sPiątkuNaSobotę.
Formacja sPiątkuNaSobotę to nie tylko grupa muzycznych fanatyków. To idea. To przestrzeń wypełniona riffami gitar elektrycznych, pochodów basowych i perkusyjnych bitów. SPNS to nie gotowa formuła, ale żywy organizm. To energia ewoluująca od 2003 roku. Lata rozkwitu i współpracy z różnymi muzykami wpłynęły na jakość jaką SPNS przestawia dzisiaj.
Gramy rocka, czasami łączonego z elementami reggae i bluesa. Lubimy to.
Szurbo
Łukasz Szulborski - wokal
Chyba nigdy nie zdołałam polubić go do końca. Ciężko spotkać kogoś bardziej denerwującego. Robi dobre wrażenie tyko po to, żeby je zaraz zepsuć. Zwykle gubi się w zeznaniach i zmienia temat. Bezczelnie twierdzi, że czasem staje się niewidzialny. Wydaje dziwaczne odgłosy. Nie ma przyjaciół. Pomimo wielu wad ma jedną istotną zaletę, chociaż mówi podczas jedzenia to przynajmniej niewiele i na pewno od rzeczy.
Bimbełt
Marcin Stefaniak - bas
Niestety nie odstaje od reszty bandy. Wierzy w dobre zakończenia, ale woli gdy jest ciekawiej. Bywa tajemniczy, ale nie do końca. Bywa groźny nie na żarty. Czasami udaje kulawego ślepca. Uparcie twierdzi, że kiedyś porwało go UFO. Chociaż nigdy się do tego nie przyzna, teraz wiem na pewno, że lubi uderzać nisko. Reszta gangu publicznie chwali się, że liczy się z jego zdaniem. On uśmiecha się tajemniczo na kolejne z ich plugawych kłamstw.
Kris
Krzysztof Zaborniak - gitary, wokal
Niewiele dobrego mogę o nim powiedzieć. Może tyle, że na początku urzekł mnie swoim spokojem. Cóż, potem przyszło mi za to zapłacić podwójnie. Zimny drań! Kiedy z kimś rozmawia robi wrażenie, że myśli o czymś innym, albo o kimś innym. Mówi przez sen, ale nie na głos. Muzyka mu w tańcu nie przeszkadza. Żyje melodiami, i czasami przeciąga strunę. Miewam wrażenie jest postacią w 100% fikcyjną.
Anioł
Wojtek Łyko - gitary
Na stówę upadły. Na pewno lubi grać. Kiedyś widziałam jak grał w kapsle całą noc. Zjawia się nagle i wychodzi nie wiadomo kiedy. Chyba czasem kłamie, ale ciężko go na czymkolwiek przyłapać. Wmawia innym że nie strój zdobi człowieka, ale sam stroi wiosło przed każdym graniem. Jedno mu trzeba przyznać - nie robi scen i chyba nie posiada żadnej grupy inwalidzkiej. Kolesie z zespołu twierdzą, że ma konkretne podejście do rzeczy którymi się zajmuje. Z drugiej strony kto bym im wierzył. To podejrzane typy.
Harry
MareG Tyszkiewicz - perkusja
Wydaje się, że nie ma zasad. Może poza jedną – nie przelatuje niezauważony. Niewinna powierzchowność skrywa ciemne wnętrze. Nie lubi łóżek ze sprężynami. Często sypia do góry nogami. Mam wrażenie, że gdy księżyc w pełni druga strona daje znać o sobie. Kiedyś widziałam jak zastygł w bezruchu. Do tej pory nie może mi tego wybaczyć. A najgorsze, że agresywnie wmawia innym, że ma poczucie rytmu. Uwielbia opowiadać historie. Zwłaszcza te, których sam nie zna i nie rozumie.
Syriusz
Krzysztof Syrek - manago
Przeraża mnie. Często składa słowa na wzór psychodelicznej mantry. Nie lubi powtarzać, chyba że po sobie. Patrzy ze spokojem, ale widzi nerwowo. Lubi załatwiać sprawy. Kiedyś załatwił mnie na dobre. Nocą ma kaca. W dzień pracuje nad zapamiętaniem topografii sufitu. Nie potrafi skręcać w lewo, ale próbuje bez końca. Nie chciałabym go spotkać w jakiejś z ciemnych uliczek. Takich jak on nie zaprasza się święta.